Zbigniew Labe

 

Jestem emerytowanym prawnikiem i fotografuję od dziesiątków lat, a w ślad za mną mój syn i wnuk. Słowem – rodzina fotografująca. Nie ma w tym nic dziwnego, bowiem fotografia – w sposób nieco bardziej dostępny, niż inne rodzaje sztuk plastycznych – pozwala nieprofesjonalnym artystom wyrazić, co im w duszy „gra”. Trzeba pokochać tę sztukę, mieć jakiś aparat i, jak w każdej dziedzinie, trzeba popracować  nad tematem.

 

Brałem i biorę udział w licznych wystawach zbiorowych, uzyskałem szereg nagród i wyróżnień – ale nie przywiązuję się do nich, moim ideałem jest bowiem spokojna i skromna twórczość artystyczna: tworzenie fotografii, które opowiadają o świecie i przekazują widzowi nieco więcej, niż jego cząstkową, zatrzymaną w kadrze mikro-reprodukcję. O to się staram.

 

Jestem długoletnim członkiem Klubu i bardzo sobie to cenię.